Bigos & Stal

by Artisan

/
  • Streaming + Download

    Includes unlimited streaming via the free Bandcamp app, plus high-quality download in MP3, FLAC and more.

      44 PLN

     

1.
01:40
2.
3.
06:42
4.
5.
04:33
6.
7.
06:06
8.
11:00

credits

released November 11, 2018

license

all rights reserved

tags

about

Artisan Warsaw, Poland

contact / help

Contact Artisan

Streaming and
Download help

Redeem code

Track Name: Intro
Czekałem zbyt długo. Szczęk żelaza zamilkł, a Synowie Nawi zapadli w sen. Morzy mnie głód, ciebie też, prawda? Szukałem cię przez kamień, metal i czas. Teraz, opłakując horyzont, lament zamieni się w ból, a ból uczyni cię wściekłym. Tylko w twoim piórze samotnie pada fałsz, a kiedy błysk prawdy zagrzmi, zagrzmi w chórze.

Bigos & Stal to od bogów jest dar
A ojczyzna słaba kiedy pusty jest gar
Track Name: Synowie Ciężkiego Brzmienia
Słyszałeś to intro przez wiele lat
Banał gatunku zaskoczę cię
Nie równo spiszę ten prosty rytm
Bo mam dysgrafię

Można powiedzieć że życie twe
Zaczęło się od niemowlęcia
Od zawsze czułeś się odmienny
Ale nie jak inni

Odrzuciłeś ciasny węzeł z nóg wolny od rad męskich ciap
A ci spętani
Spadną na tył w błocie zadeptani

Zbierzcie się
Synowie ciężkiego brzmienia
Odpowiedź wam jest znana
Trudnego pytania

Spieszcie się
Jak masywne konie z ram
Ogromny tętni galop
Na otwarcie bram

Nabrałeś pędu w skrajny kierunek
Obrączka cap nie zatrzyma cię
Jesteś zbyt butny by się zagapić
Masz na oczach klapki

Odrzuciłeś dorosły świat fantazji kobiecych
Szmat drogi przebędziesz
W podróży sam wierzchołek zdobędziesz

Zbierzcie się
Synowie ciężkiego brzmienia
Odpowiedź wam jest znana
Trudnego pytania

Spieszcie się
Jak masywne konie z ram
Ogromny tętni galop
Na otwarcie bram

Dotrę do celu zobaczę w schwał
Jak kopyta biją pedały w cwał
Zamacham grzywą zarżnę bez tchu
Pokarzę wy kuce że jestem tu

Zbierzcie się
Oh spieszcie się
Synowie ciężkich brzmień
Zbierzcie się
Synowie
Oh Spieszcie się
Do bram / Na otwarcie bram
Track Name: Bigos & Stal
Niech zagrzmi gitar strun
Potężna melodia co porwie tłum
Wiodąca w uszy boląca

Nie będziecie już stać
Gdy wzmacniacz na tuzin zacznie grzać
Okraście piec na dwanaście

Czy już słyszysz przodków śpiew
Z instrumentami pośród drzew
Neandertalska marszczysz brew
Zakładasz czarną maskę wyjmujesz miecz
I rozpalasz ogień na ostatnie wezwanie

Bigos i stal to od bogów jest dar
W twej wolnej krwi mocy jest żar
Bigos i stal to od bogów jest dar
Tylko w tobie przetrwa

Bigos i stal to od bogów jest dar
W żołądkach brzmi i na ostrza pal
Bigos i stal to od bogów jest dar
Wy lewackie ścierwa

Bigos i stal to od bogów jest dar--
*Gdzie na oddech przerwa?
--
Nie potrzebuje

Z serca wyciskam tlen
Żeby stworzyć wspaniały dźwięk ten
Piękny ton jak Bruce Dickinson

Oh WhaAaAaAa!

Tętnice poi gniew
W twoich soja w moich płynie krew
Gorąca żelazem pachnąca

Czy już słyszysz przodków śpiew
Z instrumentami pośród drzew
Neandertalska marszczysz brew
Zakładasz czarną maskę wyjmujesz miecz
I rozpalasz ogień na ostatnie wezwanie

Bigos i stal to od bogów jest dar
W twej wolnej krwi mocy jest żar
Bigos i stal to od bogów jest dar
Tylko w tobie przetrwa

Bigos i stal to od bogów jest dar
W żołądkach brzmi i na ostrza pal
Bigos i stal to od bogów jest dar
Wy lewackie ścierwa

Stal!
Stal!

[solo]

Choć wiem że nigdy nie wejdę
Na dużą scenę gdzie gra Iron Maiden
Wyrzucili podanie
Lecz patriotyczny napiszę tekst
Prawdziwy motyw schowam w podtekst
I rozpalę ogień na ostatnie wezwanie

Bigos i stal! Bigos i stal!

Bigos i stal to od bogów jest dar
W żołądkach brzmi i na ostrza pal
Bigos i stal to od bogów jest dar
Wy lewackie ścierwa

Bigos i stal to od bogów jest dar
W twej wolnej krwi mocy jest żar
Bigos i stal to od bogów jest dar
Tylko w tobie przetrwa

Bigos i Stal to od bogów jest dar
A ojczyzna słaba kiedy pusty jest gar
Track Name: Ciało W Ciało
Wrzucony w ruch ciał ucieka
Ryczał bo organ nie zwleka
Mosh pit z czczym obrotem
Wypełnij potem

Czy taniec godowy śmierci gotowy

Gdzie pójdziesz
Nie pójdziesz
Zbyt wiele się zebrało
Teraz wejdzie ciało w ciało

Gdzie pójdziesz
Nie pójdziesz
Muzyki się zachciało
Teraz z kości zejdzie ciało

W krąg złocony łokieć pociął
Mięso w ten czerwony kocioł
Jak oko jupitera
Ludzi zwieracz

Taniec godowy śmierci gotowy

Gdzie pójdziesz
Nie pójdziesz
Zbyt wiele się zebrało
Teraz wejdzie ciało w ciało

Gdzie pójdziesz
Nie pójdziesz
Muzyki się zachciało
Teraz z kości zejdzie ciało

Gdzie pójdziesz
Nie pójdziesz
Zmosznujesz się za śmiało
Kawał z boku ci zerwało

Gdzie pójdziesz
Nie pójdziesz
Muzyki się zachciało
Teraz z kości zejdzie ciało

Gdzie pójdziesz
Nie pójdziesz
Zbyt wiele się zebrało
Teraz wejdzie ciało w ciało

Gdzie pójdziesz
Nie pójdziesz
Muzyki się zachciało
Teraz z kości zejdzie ciało
Track Name: Bogowie
Zaśpiewam na cześć moich braci poległych w walce
Język mój nagnę mocarnie w zajadłej wardze
Wytkniesz mi palcem prostotę potwierdzę i wzgardzę
Znajdę miejsce dobrze skryte gdzie zatarł się szlak
I trudno dojść

Na cmentarzu wzniosę hołd

Bogowie czemu was dla mnie zabrakło
Świece gasną na grobach mych przodków
I zniosę chłód błądząc w ciemnościach sam

A kiedy głos w mogile przewróci wszystkich na prawo
Z nawi się zjawi duch sekret wyjawi
Temu co ją zabawi

Na cmentarzu wznoszę hołd

Bogowie czemu was dla mnie zabrakło
Świece gasną na grobach mych przodków
I zniosę chłód błądząc w ciemnościach sam

Za moim prostym słowem
Na bok odciążyj serce

Na cmentarzu wzniosłem hołd

Bogowie czemu was dla mnie zabrakło
Świece gasną na grobach mych przodków
I zniosłem chłód błądząc w ciemnościach sam

Bogowie czemu was dla mnie zabrakło
Świece gasną na grobach mych przodków
I zniosłem chłód błądząc w ciemnościach sam
Track Name: Biała Syrena
Na mych barkach doskwiera serce bóle i wina
W dźwięk kołysze znowu dziewczyna piana i ja

Spływamy w dwóch różnych falach
W ten soniczny sztorm
Po śladach żalem zgniecionych
Tym dysonansem który stworzyłaś

Biała syreno nas dwoje
W natchnień wirze oscyluje
Nasze życia nastroje

Biała syreno na topie
Ty szczytujesz ja się topię
Ulotna weno oboje wydarci gdy z gniazda wykąpie prąd

Na dnie wytrzymaj napięcie bo rozrywa szpon ton
Skąd mogłem wiedzieć że tryton poderwie syrenę

Kończyny w dwóch różnych łuskach
Przez liczne volty
To nie mój najlepszy wybór
Zrażony fałszem wszystko wzburzyłem

Biała syreno nas dwoje
W natchnień wirze oscyluje
Nasze życia nastroje

Biała syreno na topie
Ty szczytujesz ja się topię
Ulotna weno oboje wydarci gdy z gniazda wykąpie prąd

Dłonie na tafli dryfują
Bo i nie ma co trzymać
I dotykam dna twej barwnej mielizny czując po raz ostatni że

Biała syreno nas dwoje
W natchnień wirze oscyluje
Nasze życia nastroje

Biała syreno dochodzę
Ty spadasz ja rozwodzę
Ulotna weno oboje wydarci
W tonacji uparci gdy interwał czarci zabiera mnie z twego gniazda
Track Name: Pan Runa
Przemierzam pole przez mrok w oddali gra muzyka
W kałuży widzę mą twarz i pewność siebie znika
Omijam martwe korzenie ludzkie cienie
I zaschłe nasienie

Docieram do żółtoziem biedny gdzie gleba klei
Wypuszczam moc w nadziei by zostać królem kniei
Pocieram swędzący krzew daję komarom krew
Dary przyjęte

Głęboko w lesie
Zrodzę wieżę nienawiści
Podeprę tyły z liści

Ofiara ziści
Groźne zwierzę i władczy zew
Wystarczy korona drzew

Na dworze przemykał
Panując nad runem
- Pnę się w słowiańskim sadzie
Gromadząc oręże driadzie

Posiłki wyrzekał
Wygrywał do końca
- Oddam za was moje zdrowie
Gdy natura się wypowie

Gotowy na jednego w kolejce silniejszego
Naleję pierwszego ale tego najmniejszego
W sakwie dzwoni złoto
Tylko po to by oblać triumf

Tysiące świateł i drzwi gdzie wąż blokuje przejście
Napój wchodzi do głowy rzucę kubek przed wejście
Zamek zepsuty atmosfera dzika
Ogarnia panika

Wypowiem wojnę
Jednym słowem wypierdalać
Z porcelany tron jest mój

Wzniosę berło
Wydam rozkaz poleci monet deszcz
I zakupnie pójdę bój

Na dworze przemykał
Panując nad runem
- Pnę się w słowiańskim sadzie
Gromadząc oręże driadzie

Posiłki wyrzekał
Wygrywał do końca
- Oddam za was moje zdrowie
Gdy natura się wypowie

W komnacie zarykło
Mu szli wielką zdradą
-Bronie wyły rezonansem
Powodem był wstrząs balansem

Posiłki wyrzekał
Wygrywał do końca
- Oddam za was moje zdrowie
Gdy natura się wypowie
Track Name: Dzisiaj
Dziecko z woli zacznie wyprawę dziedzicząc ambicję Ayreon
Spadek wartości sentymentalnej skrywa bogaty rejon

Mą stopą zasieję pól len wyrosną ręce łapiące
Kwiatu płat porywa wiatr
Podaję dłoń

Czy dołączysz do mnie by zdobyć wspomnienia na skraj świata
Czy w całunie z flagi przykryjesz me skronie w kazamatach istnienia

Dzisiaj wyruszam by zmienić kraj w mój miecz
Dzisiaj pogonię szkodnika i chwasta precz
Dzisiaj zapiszę mym piórem czerń w notes
Dzisiaj dzisiaj dojrzewa męż

Ostatnie podgrzanie odprawiam w sakrament duszę ciszy minutą
Przepisy złamię pycha osiągnie smak palący z kwaśną nutą

Tylko jak zjesz pójdziesz w bitwę na żarty skosztuj moją ostrą stal
Będzie piekło i na metal lica
Popłynie łza

Czy dołączysz do mnie by zdobyć wspomnienia na skraj świata
Czy w całunie z flagi przykryjesz me skronie w kazamatach istnienia

Dzisiaj wyruszam by zmienić kraj w mój miecz
Dzisiaj pogonię szkodnika i chwasta precz
Dzisiaj zapiszę mym piórem czerń w notes
Dzisiaj dzisiaj dojrzewa męż

Mój kraj taki piękny
Pełen kurew jest i biednych

Wy lewackie ścierwa
Nasz kraj taki piękny
Pełen kurew jest i biednych
Nasz kraj taki piękny
Pełen kurew jest i biednych

Kiedy skończę spragniony chwal
Owoc mej pracy wznosząc sztandar
Spełnię mą rolę odejdę w dal
Będę żył pisząc

Dzisiaj wyruszam by zmienić kraj w mój miecz
Dzisiaj pogonię szkodnika i chwasta precz
Dzisiaj zapiszę mym piórem czerń w notes
Dzisiaj dzisiaj dojrzewa męż

Kiedy skończę spragniony chwal
Owoc mej pracy wznosząc sztandar
Wypiję mleko wapń to metal
Ogarnę pokój porzucę żal
Spełnię mą rolę odejdę w dal
Zmienię ten świat pisząc
Bigos & Stal

If you like Artisan, you may also like: